Aloha! Czyli historia hawajskiej koszuli i o tym, gdzie narodził się casual friday.

Aloha Moi Drodzy!

Jest czwartek, więc czas na kolejny post. Lato nam się chyli ku końcowi, mimo że to wciąż sierpień. Postanowiłam, więc przywołać słońce dzisiejszą stylizacją, a dokładniej hawajskimi printami zdobiącymi moją maksi sukienkę.

Tropikalne wzory i hawajskie printy to już nieodłączny element letniej garderoby, ale czy zastanawialiście się kiedyś skąd właściwie pochodzą? Liście, palmy, duże kwiaty, kolorowe ptaki to wzory, które co roku królują na naszych ubraniach w okresie wakacyjnym. Zdobią koszulki, topy, żakiety, koszule, kurtki, spódnice, sukienki, spodnie, szorty i stroje kąpielowe. Chętnie pojawiają się również na dodatkach takich jak: buty, czapki, chusty, kolczyki, torebki i plecaki.

Najpopularniejsze są zdecydowanie koszule i przy tej okazji chciałabym Wam przybliżyć historię ich powstania. Pierwsze koszule hawajskie pojawiły się w latach 20-tych i 30-tych XX wieku. Początkowo ich produkcją zajmowali się japońscy przedsiębiorcy i chińscy krawcy, a ich nabywcami byli głównie biali osadnicy, turyści oraz ludność mieszanego pochodzenia. W latach 30-tych Ellory J. Chun podjął się ich produkcji i zaczął sprzedawać koszule we wzory autorstwa jego siostry Ethel Chum Lum. Swoje kolorowe i bogato zdobione wzorami koszule sprzedawali w ich małym sklepie King-Smith w Honolulu na Hawajach. Jednak to Alfred Shaheen miał największy wpływ na popularyzację hawajskich koszul. Założył on na Hawajach w 1952 roku fabrykę drukującą wzory na tkaninach. I choć wielu uważało jego pomysł za szalony, on dzięki swoim odważnym decyzjom dotyczącym produkcji i sprzedaży zdobył bardzo szybko fortunę. Wprowadził on masową produkcję nadruków na koszulach, każdy wzór składał się z 3-5 kolorów z ponad tysiąca dostępnych. Od lat 60-tych koszula ta stanowi symbol tożsamości lokalnej. W 1966 roku władze Hawajów wprowadziły zwyczaj Aloha Friday, czyli noszenia przez pracowników hawajskich koszul w piątki. Ten zwyczaj rozprzestrzeniał się na wschód na stan Kalifornia, następne na kolejne stany, aż wreszcie objął cały świat i dziś znany jest jako casual riday.

Taka też jest moja dzisiejsza stylizacja – casualowa. Do maksi sukienki, zdobionej hawajskimi wzorami, dobrałam lniany żakiet typu oversize, w ciepłym, brzoskwiniowym odcieniu. Całość uzupełniłam szpilkami na platformie w kolorze nude i wielobarwną torebką w kształcie worka, a na szyję powiesiłam korale z kolorowych kamyczków nawleczonych na rzemyk.

Mam nadzieję, że pogoda się poprawi i przed nami jeszcze kilka słonecznych tygodni, kiedy można będzie z powodzeniem nosić ubrania zdobione hawajskimi wzorami!

Pozdrawiam Was serdecznie i czekam na Wasze opinie i komentarze.

Do poniedziałku 🙂

Aloha!

Wasza @bohomama.pl

Zdjecie3(24)Zdjecie1(30)Zdjecie1(31)Zdjecie1(33)Zdjecie2(25)Zdjecie1(29)Zdjecie2(26)Zdjecie2(28)Zdjecie3(23)Zdjecie2(27)Zdjecie4(22)Zdjecie3(25)Zdjecie3(26)Zdjecie4(23)Zdjecie4(24)Zdjecie4(25)Zdjecie1(32)

Zdjęcia Maria Kuleszo

Żakiet – Zara

Sukienka – H&M

Torebka – Celine

Szpilki – Aldo

Koral – Tatuum

Zegarek – Esprit

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s