Krótka historia plisowanej spódnicy.

Dzień dobry Moi Drodzy!

Mam nadzieję, że mieliście udany weekend 🙂

Dziś zapraszam na stylizację z udziałem plisowanej spódnicy w najbardziej aktualnej długości – midi. Już od wielu sezonów plisowane spódnice cieszą się ogromną popularnością. Najpierw królowała długość maksi w pudrowych kolorach. Aktualnie prym wiedzie midi, która według mnie jest zdecydowanie wygodniejsza i bardziej uniwersalna.

Plisowane spódnice nie są odkryciem nowożytnym, pojawiły się już kilka tysięcy lat przed naszą erą. W starożytnym Egipcie początkowo były elementem typowo męskiej garderoby, następnie zawędrowały do „szaf” eleganckich Egipcjanek. Szyte były z naturalnych tkanin, głównie lnu.

Do Europy plisowane spódnice trafiły w XIX wieku gdzie podbiły serca kobiet i mężczyzn. Plisy zagościły też na słynnych na całym świecie szkockich kiltach. Swoje specjalne miejsce plisy mają w japońskich szkolnych mundurkach – powszechnie znany jest obraz uczennic w krótkich plisowanych spódniczkach i białych skarpetkach.

Dzięki Mariano Fortuny y Mandrazo w 1907 roku świat ujrzał plisowany jedwab. Ten hiszpański malarz i projektant mody opracował nową metodę pozwalającą uzyskiwać na jedwabiu trwałe, drobne marszczenia. Szył on kreacje inspirowane Starożytną Grecją. Plisy sprawiały, że na jedną sukienkę zużywał on pięć razy więcej jedwabiu. Jego kreacje chętnie nosiły między innymi amerykańska tancerka Isadora Duncan i francuska aktorka Sarah Bernhardt.

Wielki bum plisowane spódnice przeżywały w latach 20-tych i cieszyły się nieustającą popularnością niemal do końca lat 50-tych. Miały też swoje ważne miejsce w modzie lat 80-tych. Potem zniknęły na kilka dekad, dziś znów królują na pokazach i na ulicach. Macie je w swojej szafie?

W mojej dzisiejszej stylizacji połączyłam plisowaną spódnicę w kolorze butelkowej zieleni z cienkim, pomarańczowym sweterkiem. Na górę włożyłam beżową ramoneskę. Stylizację uzupełniają granatowe, atłasowe szpilki z kokardką, oraz mała niebieska torebka w kształcie worka. Kropką nad „i” jest wisiorek-zegarek z zielonym szkiełkiem, zawieszony na długim, złotym łańcuszku.

Co myślicie o plisowanych spódnicach? Podzielcie się swoją opinią 🙂

Do zobaczenia w czwartek!

Eleonora

Zdjecie4(36)Zdjecie1(46)Zdjecie6(27)Zdjecie5(30)Zdjecie5(29)Zdjecie4(37)Zdjecie6(29)Zdjecie8(20)Zdjecie2(41)Zdjecie2(40)Zdjecie7(20)Zdjecie1(47)Zdjecie3(37)Zdjecie9(15)Zdjecie9(14)

Zdjęcia Maria Kuleszo

Spódnica – Zara

Sweterek – Zara

Kurtka – Mango

Szpilki – Zara

Torebka – Zara

Wisiorek z zegarkiem – Pamiątka rodzinna

1 Comment

  1. Wow! Piękny kolor uniwersalny fason rzeczywiście bardziej praktyczna długość niż maxi. Ciekawie opisałaś historię plis szczerze nie wiedziałam że sięga aż starożytności ! Gdyby ktoś mnie zapytał strzelając powiedziałabym że to wynalazek XX wiek. Kolejny raz dowiedziałam się czegoś nowego. Za to też bardzo lubię Twój blog. A co ja sadzę o plisach? Mam w swojej szafie jedną spódniczkę o długości midi w kolorze szarosrebrnym. Kupiłam ją sobie na Boże Narodzenie bo uznałam że wpisuje się w klimat świąteczny… Bardzo ją lubię i czekam aż znowu w nią wejdę 😂😀

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s